Zapowiedź z „Szuflady”

Czy autorka „Tatki’ w ogóle się kiedyś zapowiadała? 🤔 (Jak to się stało, że tak dobrze wyszedł jej ten „Tatkowy” debiut – o to pytał mnie ostatnio na spotkaniu autorskim prof. Mirosław Piróg.)

Przypomniałam sobie, że jeden raz się zapowiedziałam – wieki temu, w 2011 roku.

Bardzo chciałam jechać wtedy na krajową konferencję nauczycieli bibliotekarzy do Wrocławia, a że kwota za to wydarzenie była dla mnie wówczas zaporowa (coś około 400 zł), a w regulaminie konferencji stało, że laureaci ogólnopolskiego konkursu „Szuflada” będą uczestniczyli w wydarzeniu za darmo, postanowiłam siąść i napisać opowiadanie.

Siadłam, napisałam, zostałam laureatką i pojechałam na konferencję gratis. Taka to była zapowiedź.

🔡 Opowiadanie „List do Gutenberga” można przeczytać w sieci, a warto dodać, że Gutenberg (który naprawdę nazywał się Johannes Gensfleisch zur Laden) był złotnikiem. W pracy pomagał mu uczeń, Andreas Dritzehn, z którym to Jan G. postanowił później udoskonalać druk (było jeszcze dwóch innych wspólników). Zanim doszło do realizacji przedsięwzięcia, Andreas zmarł. Jego bracia wytoczyli Gutenbergowi proces, chcąc odzyskać fundusze włożone przez Andreasa w rozwój interesu.

🔡 Dalsze dzieje Gutenberga trochę się skomplikowały – potrzeba środków na rozwój zamysłu zmusiły go do zaciągnięcia pożyczki od Jana Fusta, której nie spłacił. Fust także pozwał Gutenberga do sądu. Sprawę wygrał, przejmując wszystkie zgromadzone przez Gutenberga maszyny i czcionki. Na szczęście do tego momentu Gutenberg zdążył już wydrukować swoje największe dzieło, „Biblię czterdziestodwuwierszową”, dlatego to on jest uważany za twórcę przemysłowej metody druku.

🔡 List, który napisałam na konkurs, to list do Gutenberga od Andreasa, jego zmarłego przedwcześnie ucznia i wspólnika.

Link do pdf opowiadania – w połowie tego postu: