Dzień pierwszy:
Rozpęd.
Wiem, gdzie stoisko Wydawnictwa „Śląsk”, wiem, gdzie moje książki.
Jeszcze nie wiem, jak może być jutro z czytelnikami, kiedy będę podpisywała „Tatkę”.
Po hali krąży i prowadzi spotkania z pisarzami Adam Szaja ze smakksiazki.pl, który prowadził też moje spotkanie autorskie. Poznaję właściciela Księgarni Liber z Katowic, któremu „Tatko” tak się spodobał, że kilka dni wcześniej zachwalał książkę na Facebooku. Do tej pory tylko on zwrócił uwagę na to, komu ją dedykowałam.
Dzień drugi:
Muszę podziękować Wam za obecność, rozmowy, uśmiechy i ważne słowa tego dnia. A wszystko działo się wokół podpisywania książki na stoisku Wydawnictwa Naukowego „Śląsk”.
„Tatko” trafia więc do coraz większej liczby czytelników. Czuję jak zdania, które rozpisałam między okładkami, odpływają ode mnie i teraz są już Wasze. To jednak wielka ulga i radość.
Tego dnia na naszym stoisku swoją książkę „Idol” podpisywała też Marta Fox. Przez 20 lat zbierałam autografy pisarki na książkach dla młodzieży z biblioteki, w której pracowałam, a tego dnia dostałam dedykację „koleżance po piórze”. Podczas spotkania pisarki z bohaterem jej powieści – Arturem Gotzem dowiaduję się, że pracował kiedyś w Teatrze Rozrywki razem z Tomkiem, z którym tańczyłam na turniejach tańca towarzyskiego. Świat jest mały.













Dzień trzeci:
Łapię w przelocie Mariusza Szczygła. Podpisuje nie swoją, a moją książkę.
Podczas tej czynności jestem na tyle grzeczna, że nie patrzę pisarzowi na ręce, bo podobno bardzo tego nie lubi.
Mariusz Szczygieł nie bez kozery złożył na „Tatce” autograf. Dlaczego? – dowiecie się w czasie lektury powieści. Podpowiedź znajdziecie też w dedykacji.



Ostatni dzień targów to były niespodziewane zwroty akcji, niezwykli ludzie i historie, które przynieśli.
Największym WOW! dnia była pani Marta Kucharska, która po „Tatkę” i autograf przyjechała z mężem 120 km specjalnie z Raciszyna! (nie ukrywała, że za sprawą wpisu ze smakksiazki.pl). Państwo kochają książki tak bardzo, że prowadzą dom dla tych niechcianych. Jest to dla mnie – która likwidowała bibliotekę po gimnazjum, i z płaczem oddawała na makulaturę książki, których nikt nie zabrał – rzecz zachwycająca!
To, co pani Agnieszka wystawia do biblioteczki plenerowej możemy podejrzeć na stronie „Książka za uśmiech”. Gratuluję Państwu i trzymam kciuki, żeby książki od Was z łatwością znajdowały dom. Zresztą skontaktuję Was z Przechowalnią Marzeń z Mikołajek, która takich książek bardzo potrzebuje.
Poza tym na Targach było niezwykle – bo ciągle krążyłam wokół stoiska mojego Wydawnictwa, żeby się z Wami spotykać, podpisywać i robić zdjęcia. I było też jak zwykle: przy Mariuszu Szczygle stałam, przy Romie Ligockiej – kucałam.
Dziękuję, że przyszliście, że tak reagujecie na „Tatkę” i mówicie mi rzeczy, które upewniają mnie, że dobrze zrobiłam, publikując ten tekst.







