Tatko się pojawia

💪 Gdyby nie dzień 27 marca wiele lat temu – dziś nikt by nie usłyszał o powieści „Tatko”. Nikt nie wziąłby jej do ręki, nikt nie przeczytał, bowiem „Tatko” by nie istniał.

💪 Ale wszystko musiało się zdarzyć. Trzeba było przywitać się ze światem, a darowane dni wypełnić treścią. To z niej mogłam wyłowić niektóre słowa. Spisać je sobie i Wam.

💪 Ten banał, że nic nie dzieje się bez przyczyny uprawomocniam dziś w kontekście mojego debiutu.

❤️ I dziękuję Ci, Tatko.