
To się dzieje.
Słowa, które napisałam, multiplikują się jak szalone, strony układają się w wyznaczonej kolejności, pozwalają się przyciąć, zespolić z okładką.
Tak trafią do Was, i dopiero tam, w Waszych głowach, znowu rozlecą się na frazy, zdania, myśli.
Wtedy będą już Wasze, teraz jeszcze są moje



