Sen Celiny

Nad ranem Celina otwiera otwiera skobel ogromnych drzwi stodoły, i wtedy wracają do niej przebłyski snu. Nie wie jeszcze, że to będzie ważny sen, pierwszy taki, po którym spostrzeże, że od tej pory nie będzie już śniła bez znaczenia.


Czy w tej powieści, realistycznej aż do bólu, jest w ogóle miejsce na realizm magiczny? Celiny nie zaprzątają odpowiedzi na takie pytania. Ona – nie uzgadniając tego z nikim – niesie go do „Tatki” przez te wszystkie lata.