Mimetyzm Tatki

Tatko doskonale wtapiał się w otoczenie.
Kiedy pojawiały się stoliki, przy nich krzesełka i bar nieopodal – natychmiast wypełniał tę przestrzeń swoimi chęciami, tęsknotami i brakiem umiaru.

Po chwili jego ciało nabierało ciężkości, wrastało w krzesło, zdawało się być częścią wystroju. Udawało, że należy do restauracji z późnych lat 80. jak inne meble, których istnienie goście uznawali za coś oczywistego.

Wszak rolą stolika jest, że nosi butelki i literatki, rolą krzesła, że dopełnia stolik, a rolą Tatki, że opróżnia szkło.