9 maja 2024 roku – kwitną kasztany, maturzyści w ferworze, i ja w ferworze.
Od tamtego momentu mam na głowie umowę wydawniczą, a to znaczy, że po miłych chwilach pozowania z kartkami nad czołem nastąpił niekończący się ciąg czytań, poprawek, wyrazowa i zdaniowa corrida, w której tekst był bykiem a ja torreadorem. Ale była to corrida bezkrwawa i ostatecznie wszyscy wyszliśmy zwycięsko – tekst nie ucierpiał, a i ja cała.
9 maja to był kiedyś dzień zwycięstwa. Jestem z tych czasów, kiedy się o tym pamiętało, i ten dzień był w mojej głowie już od dziecka przypisany jakiemuś nieokreślonemu zwycięstwu. W roku 2024 to zwycięstwo wypełniło się osobistą treścią.
9 maja to też szczególna dla mnie data – tego dnia zmarł Stanisław Wygodzki, pisarz z mojego miasta. Prowadzę o nim innowację pedagogiczną i opowiadam na stronie Stanisław Wygodzki – pisarz
Wychodzi na to, że całkiem (nie)przypadkowo został też moim patronem – jako literackiego twórcy.
Fot. Izabela Tumas

