Brawa

Brawa dla Państwa: Za podjęcie rękawicy – u każdego jej palca ukryta była jedna litera. Za wszystkie próby ustalenia tytułu mojej powieści w mediach społecznościowych, nawet już z dwóch literek, co było karkołomne, ale i frapujące. Za cierpliwość i to, że nie wysłaliście mnie z tymi literami do diabła. A mogły stać się one przyczyną …

A

A teraz A:A-trakcyjne, A-mbitne, A-le też A-nachroniczne, bo z dawnych czasów. I jak widzicie – lekko A-lkoholowe.A-takujcie ten tytuł! 

T

Teraz T. T jest T-rzecie od końca w T-ytule mojej powieści. T-o prawdziwe T-sunami T-reści. Mieści się w nim więcej niż można by przypuszczać. T-eraz T-rzeba T-ypować T-ytuł. Chyba już dacie radę.

K

K-łania się Państwu piękne K – druga od końca litera w tytule mojej powieści. Lubię jej K-ształt, K-olor, a nawet to, że jest trochę K-oślawa. K-ocham ją, prawdę mówiąc.

O!

Moja powieść ukaże się jeszcze w tym miesiącu. Jakimś cudem udało mi się sprawić, że – poza nielicznymi – nikt nie zna jej tytułu… Dziś odsłaniam rąbek tajemnicy. Poznajcie ostatnią literę. Oto „O” – wykonane starą, dobrą techniką szablonu.