Daleko od domu

Daleko od domu tylko niektóre rzeczy przypominają (pięknie) człowiekowi, że można usiąść i pisać, inne sprzyjają słodkiemu zapomnieniu o codzienności. No, chyba że na plaży trafi się nagle charakterystyczna żółta okładka do rozpoznania z każdej odległości. Myślę wtedy, że mimo różnych przeciwności i zawirowań z wydawcą Joanna Kuciel-Frydryszak wypracowała sobie doskonałą markę.

Tymczasem na Lubimyczytac.pl doszła recenzja Eweliny, w której o „Tatku” m.in.: „Bardzo poruszający tekst. Myślę, że wiele osób znajdzie tam fragmenty swoich biografii. Nie jesteście sami. Jest całe mnóstwo takich tatków. Bardzo polecam.”

A ja bardzo dziękuję!