Tatko się pojawia
Gdyby nie dzień 27 marca wiele lat temu – dziś nikt by nie usłyszał o powieści „Tatko”. Nikt nie wziąłby jej do ręki, nikt nie przeczytał, bowiem „Tatko” by nie istniał. Ale wszystko musiało się zdarzyć. Trzeba było przywitać się ze światem, a darowane dni wypełnić treścią. To z niej mogłam wyłowić niektóre słowa. Spisać …